czwartek, 29 września 2016

Baby Boomer Step by Step ♥

Baby Boomer krok po kroku + produkty użyte do jego wykonania :)
UWAGA! - jeśli chcesz wykonać zdobienie od razu na paznokciu musisz go najpierw standardowo przygotować!
Odkażenie, odsunięcie/usunięcie skórek, nadanie kształtu, zmatowienie, odtłuszczenie, primer, baza, odtłuszczenie i dopiero od koloru zacząć wykonywanie zdobienia krok po kroku :)

Wykonanie :

1. Matowimy wzornik
2. * Opcjonalnie - nakładamy i utwardzamy cieniutką warstwę bazy 45sec LED/ 2min UV
2. Nakładamy jedną warstwę wybranego koloru - w tym przypadku Koko Loko od Indigo - i utwardzamy 45sec LED/ 2min UV. Następnie powtarzamy czynność z drugą warstwą
3. Na kolor płaskim pędzelkiem aplikujemy biały produkt - w tym przypadku Sugar Effect od Indigo - i malujemy kreskę lub linie uśmiechu jak do frencha :)
4. Przemytym pędzelkiem (najlepiej w waciku nasączonym cleanerem) trzymanym pionowo delikatnie ciapiemy biel rozprowadzając ją na wyznaczony przez siebie obszar - pamiętajmy o stopniowym cieniowaniu (nie przejmować się powstałymi delikatnymi wybrzuszeniami lub nierównościami) - kiedy uzyskamy efekt taki jak chcieliśmy utwardzamy - 2x45sec LED/ 2x2min UV
5. Po utwardzeniu dokładamy białego produktu przy samym wolnym brzegu paznokcia, żeby stworzyć większy kontrast i utwardzamy - 2x45sec LED/ 2x2min UV
6. Całość przecieramy cleanerem
7. Wszystkie nierówności wyrównujemy bloczkiem polerskim i matowimy całe zdobienie
8. Szczoteczką usuwamy wszelkie pyłki powstałe w trakcie matowienia
9. Nakładamy top/nabłyszczacz - w tym przypadku Dry Top z Indigo - i utwardzamy - 2x45 sec LED / 2x2min/UV - można standardowo o połowę krócej, jednak podwójnie utwardzony top daje jeszcze większą gwarancję na trwałość :)
(
(KLIKNIJ W ZDJĘCIE, ABY JE POWIĘKSZYĆ)



Jeśli się spodobało zostawcie komentarz i napisz, jaki step by step mogę jeszcze przygotować ! :) Będzie mi również bardzo miło, jeśli zaobserwujecie bloga! :)





wtorek, 27 września 2016

Mój pierwszy raz z Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick ❤

Hej!
Jak będziecie mogli zauważyć - moje naturalne usta są w dosyć jasnym kolorze, z tej racji zawsze bałam się kłaść na nie kolor, żeby nie wyglądać zbyt „wulgarnie” .
Możecie się śmiać, ale słowo daje, że przez 19 lat na usta nakładałam jedynie balsamy ochronne i błyszczyki :D
Nadszedł jednak w końcu ten dzień, kiedy powiedziałam sobie „Tak, zrobię to! A co!” .. No i zrobiłam :)

W międzyczasie internet oszalał na punkcie płynnych matowych pomadek z Golden Rose. Wybrałam się więc na ich wysepkę w centrum handlowym, gdzie miłe panie od razu mnie obsłużyły i pomogły w doborze koloru – a widząc jakie na mojej twarzy malowało się przerażenie robiły to z jeszcze większym uśmiechem i optymizmem niż u poprzedniej klientki – duży plus :)
Po kilku próbach i „przymiarkach” w końcu w mojej torebce wylądował odcień nr 04 :)




Powiem Wam, że na początku nosiłam go jeden dzień tylko po domu, żeby się oswoić i było na prawdę warto!
O dziwo po niedługim czasie stwierdziłam, że faktycznie kolor mi się podoba, a ja wcale nie wyglądam tak źle, ani krzykliwie.




W związku z tym, że nosiłam już go parę razy, w tym też raz przed długie godziny na weselu, śmiało mogę podzielić się wnioskami.
+ Kolor – ładny, żywy, nie tracił swojej intensywności mimo upływających godzin
+ trwałość – mimo, że się w pewnym momencie zaczął ścierać – co było skutkiem jedzenia i picia głownie – trzymał mi się bez problemu od godziny 14:00 do godziny 3:00 aż sama go nie zdjęłam. Jak już wspomniałam po czasie zaczął się ścierać, jednak kolor zostawał w miarę jednolity na całych ustach
+ łatwa aplikacja – choć w moim przypadku nie mam za bardzo porównania – bardzo delikatny i wygodny aplikator, ładnie i równomiernie rozciera produkt na ustach, pozwala na dość precyzyjne linie
+ matowy efekt – aż do zdjęcia kolor był w 100% matowy
+ komfort noszenia – jak wspomniałam wyżej – mimo, że sam produkt się trochę ścierał, zostawiał na ustach kolor, dzięki czemu nie rzucało się to w oczy
+ pigmentacja – produkt jest dobrze napigmentowany, dzięki czemu po jednej warstwie ma piękny, soczysty kolor
+ krycie – tak samo jak pigmentacja, było stu procentowe już po przy pierwszej warstwie

- suche usta – jedynym minusem jakim mogę się podzielić to fakt, że osoby, które mają problem z przesuszonymi ustami w tym wypadku wysuszą je sobie jeszcze bardziej, jednak nie tyczy się to konkretnie tego produktu, a wszystkich pomadek i szminek do ust :)
Mam nadzieję, że post się spodobał i będziecie chcieli więcej. Tym czasem odsyłam Was na stronę producenta, gdzie też możecie się zaopatrzyć w swoją wymarzoną matową pomadkę.


Buziaki! :)